Serwis o zwierzętach Pupileo.pl

Reklama

Koty   Psy Ogłoszenia Pupileo.pl

Reklama

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki 1 do 15 z 19
  1. #1
    Mega Miłośnik Zwierząt Grapefruit's Avatar
    Zapisany
    Jun 2006
    Posty
    2 990

    Lightbulb Opieka nad psem po operacji

    Dwa dni temu moja Bee miała sterylke, niby takie nic ale obie ciężko to przeszłyśmy i przechodzimy... Zresztą (może mam pecha) ale każdy z moich psiaków miał kiedyś jakąś operacje. Otwarte złamania, wycinanie guzków i guzów...no i zawsze powraca to samo pytanie jak najlepiej opiekować się psem po operacji i narkozie. Czy podawać środki przeciwbólowe(?) czym karmić(?) itp, itd...

  2. #2
    Mega Miłośnik Zwierząt Kela's Avatar
    Zapisany
    Dec 2003
    Posty
    2 162

    Domyślnie

    Moim zdaniem zawsze powinien wet dać dokładne wskazówki jak zwierzakiem opiekowac się po operacji - tak przynajmniej ja miałam jak przechodziłam okres pooperacyjny w przypadku mojego psa i kota. Upewniłam się też, czy w razie wątpliwości i jakiś nieprawidłowości mogę liczyć na pomoc lub konsultację ze strony weta w kazdej chwili.
    Pozdrawiam. Ela

  3. #3
    Mega Miłośnik Zwierząt Grapefruit's Avatar
    Zapisany
    Jun 2006
    Posty
    2 990

    Domyślnie

    Problem w tym że nie zawsze wet nam wszystko powie...nawet nie zawsze wiemy o co pytać. W tym rzecz że mój wet należy do świetnych chirurgów ale jest totalnie niekomunikatywny, zresztą niestety nie on jeden ma z tym problem. To wszystko zależy od weta.

  4. #4
    Giga Miłośnik Zwierząt benia-b's Avatar
    Zapisany
    Feb 2006
    Posty
    3 454

    Domyślnie

    My mielismy wycinanie guzów na sutkach-czyli podobnie jak ze sterylka-była rana zszyta na brzuchu.
    Spałam blisko psa ponad dwa tygodnie, nie pozwalałam się jej wylizywac-kołnierza nie ubierałam, ale gdyby był problem ubrałabym rajstopki bawełniane, albo koszulke, aby susce było wygodnie i nie lizała rany. Jedzenie takie samo, jak przed operacją, nic sie nie zmieniło. Ranę pryskałam chyba oxycortem, aby sie lepiej zasklepiała.. Zadnych środków przeciwbólowych nie podawałam, psica zresztą na drugi dzień już miała ochote na zabawę z piłeczką-trzeba ja było ograniczać-szczególnie w skakaniu na sofę, aby rana się nie otwarła..
    Pozdrawiam:
    Benita z bulwami, mastiffiątkiem, trzema kotami,
    Aneczką, Selimą i Donem S. zwanym Pączkiem








  5. #5
    Doświadczony Miłośnik Zwierząt Kinga's Avatar
    Zapisany
    Jan 2005
    Posty
    976

    Domyślnie

    Jedzenie podawaj identyczne jak przed zabiegiem i nie pozwalaj suce na skakanie i bieganie przez nastepne 3-4 tygodnie (pęknięcie szwów na ranie zewnętrznej to nic w porównaniu z peknięciem szwów wewnętrznych - grozi to w najlepszym razie krowtokiem).Zwracaj uwagę,by suka nie wylizywała rany przez sciągnieciem szwów czyli do 10 dnia po zabiegu.Ranę należy przemywac szarym mydłem z wodą lub rywanolem,wysuszyć i spryskac najlepiej alu sprayem(jesli masz w domu).Środki przeciwbólowe są zbędne,ponieważ senność suki czy też inne zachowania,które według Ciebie są skutkiem bólu ,to skutek narkozy i dyskomfortu szwów na brzuchu, ale na pewno nie bólu.

  6. #6
    Zaangażowany Forumowicz bibi's Avatar
    Zapisany
    Aug 2006
    Posty
    171

    Domyślnie

    witaj
    moja Inga przechodziła operacację sterylki dokładnie 14 wiec naprawde niedawno...
    po pierwsze po operacji powinna dostawac delikatne jedzeonko kurczak + ryz + marchweka no i koniecznie siemię lniane po to by nie miała problemu z wypróznianiem sie -chodzi o to by sie nie musiała napinac!
    Inga po operacji doastała przeurocza kamizelkę i ten uroczy klosz na głowe z klosza zrezygnowałam -jest bardzo spokojna wiec nie było problemu o dziwo nie interesowała sie raną kompletnie-zreszta taki kaftanik to świetna sprawa bo rana sie nie brudzi dopływ powietrza jest no i suczka ma utrudnione zadanie.
    Moja Inga miała ropomacicze i to juz taki konkretny stan zapalny wiec sie bardzo baliśmy-nie jest juz pierwszej młodości....pierwszy dzien po operacji prawie cały przelezała wstała jedynie by zrobić siusiu no i do weta na antybiotyk
    miałysmy to szczescie ze bardzo szybko powróciła do zdrowia ale bardzo sciśle trzymałysmy sie wskazówek weta koniecznie pamietaj o tym jedzonku z dodatkiem siemienia lnianego
    powodzenia!! 3mamy łapki i ogonki za Twoją Bee

  7. #7
    Mega Miłośnik Zwierząt Grapefruit's Avatar
    Zapisany
    Jun 2006
    Posty
    2 990

    Domyślnie

    Z moją Bee jest dość nietypowo, suczka jest bardzo młoda dopiero w styczniu miała pierwszą cieczkę teraz ma 17 miesięcy, a już się działy cuda. Mieliśmy ją sterylizować późną wiosną ale po cieczce miała objawy ciąży urojonej. Okazało się jednak że miała jakąś narośl na jajniku W tak młodym wieku a już coś...

  8. #8

    Domyślnie

    W jednym temacie już o tym pisałam ale może tu zagladnie wiecej osób. Mam suczke po operacji wycinania guzkow. Czeba było rozciąć skóre na całej długości klatki piersiowej i brzucha. O ile klatka się wygoiła to szwy na brzuchu puściły:/ Leje jej sie ropa z krwią. Byliśmy u weta to powiedział,że nie da sie tego zszyć spowrotem ( nie wiem czemu - może dlatego, że tam ciagle jest pełno ropy ? ) dostała antybiotyki , jest myta riwanolem 3* dziennie. Niestety wyglada to coraz gorzej z każdym dniem ;( a wet powiedział, że albo to samo musi sie zrosnąć albo on nic nie poradzi

    Wiadomo bedziemy próbować jak nie do tego to do innego pojdziemy weta.

    Ale może ktoś z Was miał podobny problem i wie co robic? Prosze o pomoc!

  9. #9
    Mega Miłośnik Zwierząt Grapefruit's Avatar
    Zapisany
    Jun 2006
    Posty
    2 990

    Domyślnie

    Straszne! ja bym biegła do innego weta! Jeśli widzisz że po antybiotyku nie widać poprawy to bym biegła tym szybciej! Wiadomo że jak rana jest zapaćkana ropa to nie można jej szyć ale może jakaś maść miejscowa z antybiotykiem. Na pewno można i trzeba na to jakoś zaradzić i to czym szybciej tym lepiej. Powodzenia!!!

  10. #10
    Giga Miłośnik Zwierząt benia-b's Avatar
    Zapisany
    Feb 2006
    Posty
    3 454

    Domyślnie

    Tica-wybierz się najpierw do innego weta i zobaczysz co powie. U nas również po tym zabiegu kilka szwów pekło, również na brzuchu i była ropa i wewnątrz rany zbierała się krew. Krew z rany została "odpompowana", bo zrobiła się taka wielka "gula"prawie 0,5 litra..-równiez smarowałam rivanolem i jeszcze na przemian neomecyna albo oxycortem w spreyu.Jeżdziliśmy co dwa, trzy dni do weta na kontrole-tak sobie zażyczył-i wszystko po dwóch tygodniach wróciło do normy.. Reszta szwów miała byc ściągnięta po tygodniu, jednak własnie poprzez niezbyt dobre gojenie się rany-ściągnięto dopiero po dwóch tygodniach.
    Czy suska wylizuje sobie ranę? Masz nad tym kontrole?
    Pozdrawiam:
    Benita z bulwami, mastiffiątkiem, trzema kotami,
    Aneczką, Selimą i Donem S. zwanym Pączkiem








  11. #11
    Super Gold Miłośnik Zwierząt Olga's Avatar
    Zapisany
    Dec 2002
    Posty
    6 528
    ZooGagi
    3

    Domyślnie

    Cytat Napisane przez tica Zobacz post
    O ile klatka się wygoiła to szwy na brzuchu puściły:/ Leje jej sie ropa z krwią. Byliśmy u weta to powiedział,że nie da sie tego zszyć spowrotem ( nie wiem czemu - może dlatego, że tam ciagle jest pełno ropy ? ) dostała antybiotyki , jest myta riwanolem 3* dziennie. Niestety wyglada to coraz gorzej z każdym dniem ;( a wet powiedział, że albo to samo musi sie zrosnąć albo on nic nie poradzi

    Wiadomo bedziemy próbować jak nie do tego to do innego pojdziemy weta.

    Ale może ktoś z Was miał podobny problem i wie co robic? Prosze o pomoc!
    Ja miałam podobnie u owczarka po resekcji żołądka i jelit jako konsekwencji zjedzenia worka z siatki i nawinięcia się jelit od żołądka odźwiernika do samej okrężnicy na 20 cm kawałek sznurka. Po zdjęciu szwów okazało się, że się nie goi. Więc wet otworzył ranę w kilku miejscach i codziennie płukaliśmy ją Braunolem. Braliśmy w strzykawkę płyn, wkładaliśmy strzykawkę w dziurę i wpychaliśmy płyn na siłę a on wyciekał inną dziurą. Tak trwało to łącznie do miesiąca. Nie można było pozwolić na zamknięcie się dziur bo ropa zostałaby w środku. Ale u nas była "brudna operacja" jelita były pocięte w kilkudziesięciu miejscach a u was było czysto. Odnieść można wrażenie, że wet brudno zrobił operację i coś się wdało. Sunia mojej cioci miała spartoloną sterylkę przez weta zwykłego nie chirurga i też po zdjęciu szwów większość się otworzyła i po posiewie okazało się, że uprzejmie obdarzono ją gronkowcem złocistym. Też długo się gimnastykowali - płukali + antybiotykoterapia. Trzeba by zrobić posiew - co tam się wdało.

    Tica - nalegaj na posiew, bo nie wiadomo co tam jest i ja bym pognała do innego weta.
    Pozdrawiam Olga
    www.OlgaSmile.com


  12. #12

    Domyślnie

    moja sunia b.źle zniosła zabieg sterylizacji , uczulenie na nici . pomijając juz fakt ze wyglądala jak z krzyza zdjeta , to rana i okolice były bardzo zaognione , nabrzmiale. okazalo sie ze pod spodem sa zapalane wysięki . codziennie przez tydzien jeździlam na jedno przemywanie u lekarza . czyli b.delikatne uciskanie ,wlasciwie masowanie by płyn z wewn. dziurkami przy niciach wydostal sie na zewn. to przemywalilismy ( w sumie 3 razy dziennie) płynem , kurcze nie pamietam nazwy , był rdzawo rudy i strasznie szybko parowal , dostalam go w szczelnej fiolce. po tym stosowalam chitopan -żel , to byla misterna robota -tymi małymi otworkami wciskalam go po troszeczku do srodka . najgorzej bylo gdy zaczynalo sie to juz miejscami zarastac , płyn wewn.sie zbierał ,juz nie ropno-krwawy ,ale wodnisty , i w miejscach poprzednich ujść tworzyły sie wypełnione nim bąbelki. cały ten stan zapalny pojawil sie po tygodniu od dnia zabiegu , byl tak intensywny ze szwy zewn. zostały zdjete 3 dni przed terminem , sunia słabła w oczach , wiec zastrzyki , potem preparaty wspomagające dla rekonwalescentów. musze przyznac ze weci się ,,nami" opiekujący byli b. przejeci , b.nam pomagali ,moglam dzwonic o kazdej porze dnia i nocy w razie niepokoju . wiedzialam ze jestesmy w dobrych rekach ,ale dawalo mi to tez do myslenia jak zły jest stan psa.

  13. #13

    Domyślnie

    Nam nic o płukaniu nie mówili, przemywamy tylko Riwanolem :/ Jak antybiotyk i mycie 3 razy dziennie nic nie da to w poniedzialek znow do weta. A jak znow nic nie bedzie chciał powidzieć mądrego to do nastepnego. A co do lizania: Tinka ma założony kołnierz ( jeśli nikt nie może przy niej siedziec) i "kubraczek" na brzuch. tak że nie ma bezpośredniego dostepu.
    Czyli z tego co piszecie trzeba sie przygotować na długie leczenie..

  14. #14

    Domyślnie

    Sigma miala robiona sterylke 6 lat temu. Brzucho bylo srebrnem szwy samorozpuszczalne, dostala na do widzenia antybiotyk i to wszystko. Nie interesowala sie raną.

    Jutro ide na sterylke aborcyjna z sunia, ktora jest u mnie na tymczasie, wezme antybiotyk na wynos. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze.
    Pozdrawiam,
    Ewusek





  15. #15

    Domyślnie

    Nasza poprzednia suka miała dwukrotnie wycinane guzy sutka (najpierw amputacja jednego sutka, później całej listwy). Po drugiej operacji Sabie zebrała się ropa/ chłonka i coś tam jeszcze, ale z uwagi na duże ubytki tkanki, umknęło to naszej uwadze. Osowiałość i niechęć do jedzenia kładlismy na karb choroby i wieku (Saba miała 9 lat jak pierwszy raz była operowana, prawie 10 przy drygiej operacji). Przy jakimś gwałtowniejszym ruchu powstały przetoki (nie pamietam 2 albo 3) i z psa wylała się koszmarnie duża ilość czegoś paskudnego. Ponieważ nastąpiło to w godzinach nocno-porannych, to do weterynarza pognaliśmy bladym świtem. Wet podał jakieś antybiotyki i polecił traktować dziury (były naprawdę okazałe) balsamem Szostakowskiego. Właśnie wstrzykiwaliśmy go strzykawką (bez igły) do środka psa i zabezpieczaliśmy jałowymi (chociaż dzisiaj zastanawiam sie czy w przypadku psa ta jałowość była rzeczywiście uzasadniona) opatrunkami, podtrzymywanymi podkoszulkami moimi i mojego męża (nie udało nam się kupić takiego specjalnego ustrojstwa do podrzymywania opatrunków "od spodu" psa, bo nie było rozmiaru dla doga). Antybiotyk miała podawany jeszcze dość długo, ale dziur po przetokach i "puszczonych" szwach jej nie zszywano. Rzeczywiście musiały wygoić się same i faktycznie po jakimś czasie się wygoiły. Później w niektóre miejsca blizny pooperacyjnej wdała sie martwica, ale to już zupełnie inna historia.
    W przypadku Saby dziury w brzuchu, aczkolwiek paskudne na oko, bardzo jej chyba nie doskwierały. Natychmiastową ulgę przyniosło jej przebicie się zawartości nisz pooperacyjnych na zewnątrz.
    Może rzeczywiście spróbuj porozmawiać z jakimś innym weterynarzem n.t. pogarszajacego sie samopoczucia suczki.

 

 
Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. OPIEKA NAD LICZNYM MIOTEM!
    Autor Ostatni Samuraj na forum Zdrowie Tosa Inu
    Odpowiedzi: 36
    Ostatni Post / Autor: 29-10-07, 13:15
  2. Prośba o pomoc w sprawie operacji
    Autor marat na forum Dogue de Bordeaux
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni Post / Autor: 01-03-07, 18:33
  3. Po operacji więzadła krzyżowego
    Autor Tinus na forum Weterynaria - Zdrowie i Choroby Psów
    Odpowiedzi: 20
    Ostatni Post / Autor: 23-06-06, 15:03
  4. Pierwsze dni po operacji kolana. Jak sobie radzić z psem?
    Autor Moriko na forum Weterynaria - Zdrowie i Choroby Psów
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni Post / Autor: 22-11-05, 23:09
  5. Opieka po skręcie żoładka
    Autor maria na forum Weterynaria - Zdrowie i Choroby Psów
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni Post / Autor: 30-04-05, 21:04

Zasady Postowania

  • You may not post new threads
  • You may not post replies
  • You may not post attachments
  • You may not edit your posts
  •  
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:56. Copyright © wszelkie prawa zastrzeżone 2014 Serwis Pupileo.pl theme CompleteVB

Reklama: Przepisy kulinarne





Reklama: Przepisy kulinarne