Serwis o zwierzętach Pupileo.pl

Reklama

Koty   Psy Ogłoszenia Pupileo.pl

Reklama

Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki 31 do 45 z 70
  1. #31
    Starszy Miłośnik Zwierząt Anisz's Avatar
    Zapisany
    May 2009
    Posty
    304

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Nie będę się wdawał w bezsensowne kłótnie. Mi chodzi tylko o Wasze twierdzenia a priori. Nie wiecie a zarazem wiecie. Zero logiki. Znacie wszystkich i wiecie wszystko. Nie można tak uogólniać. Czy chcecie mi powiedzieć, że wystarczy mieć legalną hodowlę, przy okazji robić smalec z psów i wszystko jest OK? Może zbyt drastyczne ale idąc Waszym tokiem myślenia to jest możliwe.
    http://img29.imageshack.us/i/88x31m.gif/

    http://bykom-stop.avx.pl/index.html

    ...pies wie co myśli o nim człowiek...

  2. #32
    Giga Miłośnik Zwierząt ramcio's Avatar
    Zapisany
    Jul 2008
    Posty
    3 007

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Najciemniej pod latarnią
    Mamy szczenięta! Zapraszamy na stronę:
    www.zbeskidzkiejkrainy.pl




  3. #33

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Są hodowle i hodowle.

  4. #34

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Cytat Napisane przez Chefrenek Zobacz post
    Anisz, ale jaki to problem by zrobić wszystko legalnie? To nie są nie wiadomo jakie procedury, nie do przebrnięcia.

    Dla mnie np. wymówka pt. "brak czasu na wystawy" (tak najczęściej tłumaczą się pseudohodowcy) jest dziecinna. Bo niby co na szczeniaki to mają czas?
    Z tym się całkowicie zgadzam!. Co za problem?. Otóz problem z wydaniem kasy na wystawy, przeglądy, metryki - po co skoro i tak dobrze sprzeda się szczeniaka. A więcej się zarobi bo takich wydatków nie ma a i dopuścić można dwa razy w roku. I opowiadać głupoty jak to rodzice mają rodowody tylko sie nie chciało jechać na wystawy. Ale dopuszczać , sprzedawać i wmawiać głupoty to się chciało?. Na tym bazują handlarze psami.

  5. #35
    Master Miłośnik Zwierząt Marta's Avatar
    Zapisany
    Mar 2009
    Posty
    5 324

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    to jest walka z wiatrakami, jak nikt nic sensownego nie wymyśli to będzie jak jest, tego pociągu już się nie zatrzyma a my możemy dyskutować o tym bez końca.


    http://www.youtube.com/user/0Marta4 - tu możecie sobie pooglądać

  6. #36
    Mega Miłośnik Zwierząt Chefrenek's Avatar
    Zapisany
    Mar 2007
    Posty
    2 681

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Ja myślę, że jednak popyt kreuje podaż. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było takich pseudohodowli i psów bez papierów (przynajmniej nie na taką skalę). Na psa z papierami rzadkiej rasy czekało się parę miesięcy, a o bezpapierowych można było pomarzyć. Nawet nie przyszło człowiekowi do głowy, że można takiego znaleźć.



    www.buldogfrancuski.org

    "What is your interest?"..."The truth"!

  7. #37

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Cytat Napisane przez Chefrenek Zobacz post
    Ja myślę, że jednak popyt kreuje podaż. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było takich pseudohodowli i psów bez papierów (przynajmniej nie na taką skalę). Na psa z papierami rzadkiej rasy czekało się parę miesięcy, a o bezpapierowych można było pomarzyć. Nawet nie przyszło człowiekowi do głowy, że można takiego znaleźć.
    Skad masz takie wiadomosci???????????. Psow bez papierow, bylo kiedys wiecej, niz tych z papierami, a w dobrych , renomowanych hodowlach, nadal sie dlugo czeka na szczeniaczka

  8. #38
    Mega Miłośnik Zwierząt Chefrenek's Avatar
    Zapisany
    Mar 2007
    Posty
    2 681

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Cytat Napisane przez draczynka Zobacz post
    Skad masz takie wiadomosci???????????. Psow bez papierow, bylo kiedys wiecej, niz tych z papierami, a w dobrych , renomowanych hodowlach, nadal sie dlugo czeka na szczeniaczka
    Chcesz mi powiedzieć, że buldogów bez papierów było zatrzęsienie i można było w nich przebierać jak w ulęgałkach?

    Ja myślę, że jednak popyt kreuje podaż. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było takich pseudohodowli i psów bez papierów (przynajmniej nie na taką skalę). Na psa z papierami rzadkiej rasy czekało się parę miesięcy, a o bezpapierowych można było pomarzyć. Nawet nie przyszło człowiekowi do głowy, że można takiego znaleźć.



    www.buldogfrancuski.org

    "What is your interest?"..."The truth"!

  9. #39

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Cytat Napisane przez Chefrenek Zobacz post
    Chcesz mi powiedzieć, że buldogów bez papierów było zatrzęsienie i można było w nich przebierać jak w ulęgałkach?
    Poprostu rasa byla mniej popularna

  10. #40

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Witam nie kłóćcie się proszę !!! lepiej coś z tym zróbmy !!! nie wiem czy Ci państwo są wetami czy tylko sie podają wiem jedno jak żona szukała w zeszłym roku psiaka dla nas to też znalazła ten adres z Katowic lecz na forum przeczytała że to są oszuści zwykli handlarze.Jakby ktoś nie wierzył za dowód przedstawiam link i opis jednej pani która KUPIŁA BOKSERKA.
    Mój kolega też ma buldożera od nich powiedział ze za żadne skarby nie odda go tym oszutom choć jest chory.Opiekuję sie nim cała rodzina i wszyscy go kochają.Jak można oddać psiaka w takie ręce bezlitosnych ludzi.Jakby komu było mało prosze poszukać na necie opini o nich o tych pseudo-niewiadomo co !!!!!!! przytaczam delikatny wątek.Natknąłem się już na gorsze.Oni systematycznie wystawiają psiaki na ale gartce.



    http://www.bokserywpotrzebie.fora.pl...encja,374.html




    Kto mieszka za ścianą?
    Dołączył: 22 Paź 2007
    Posty: 1
    Przeczytał: 0 tematów

    Ostrzeżeń: 0/5
    Skąd: Łódź
    Wysłany: Pon 2:51, 22 Paź 2007 Temat postu: potrzebna interwencja? nie wiedziałam gdzie napisać tą informację.

    treść ogłoszenia z Alegratka.pl:

    "WITAM uwaga wszystkim kupującym pieski róznej rasy
    Miejscowość: Katowice
    Kod pocztowy: 40-750
    Adres: Katowice (Kostuchna) ul.Sezamkowa 35 A
    ja kupiłam raz pieska bokserka za cene 380 zł piesek był bardzo wystraszony bał sie wszystkiego był trzymany w zamknieciu zapłaciłam za pieska który jak sie okazało był chory miał glizdy i robaki co mogło zarazić moją rodzine wcale nie był odrobaczony ,w książeczce szczepienia i odrobaczenie było ,lecz weterynarz sam przyznał jak dowiedział sie skąd mam pieska iż juz nie jedna osoba dała sie nabrać tej ze PANI .okazało sie ze piesek ma nosówke oraz nie ma cześć jelita za leczenie pieska wydałam 300 zł po czym weterynarz nie dawał zadnej szansy iż piesek przeżyje ,postanowiłam zadzwonić do tej PANI o zwrot pieniedzy za pieska i leczenie z ogromnym problemem zgodziła sie po czym juz nie ta PANI ODEBRAŁA PIESKA TYLKO JEJ MĄŻ ,ODDAŁ TYLKO PIENIĄDZE ZA PIESKA CZYLI 380 ZŁ A ZA LECZENIE NIE ,PRZYWIĄZAŁAM SIE DO PIESKA WIDZIAŁAM JAK BARDZO CIERPIAŁ A CI WŁAŚNIE LUDZIE POTRAKTOWALI PSA JAK RZECZ PO CZYM POWIEDZIAŁ TEN pan iż nie musiałam go leczyć on go i tak sprzeda w takim stanie jakim jest ...............z tego co wiem i wie weterynarz ci PAŃSTWO NIE MAJĄ ŻADNEJ HODOWLI TYLKO NABIERAJĄ I KŁAMIĄ LUDZI ,,NIE DAJCIE SIE NABRAĆ"

    jeśli ktoś "działa" w pobliżu, to może zgłosić tych ludzi do TOnZ lub na Policję (skoro więcej ludzi miało podobne doświadczenia z tymi "hodowcami"), to się kwalifikuje?

    poza tym, jak można zwrócić psa takim ludziom??!!

  11. #41

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Można cieszyć się, gdy taki psiak trafi do dobrych ludzi, tak jak Wy. Sama przeżyłam tragedię, gdy okazało się, że przygarnięty z ulicy - przeze mnie i męża - mieszaniec hasa jest chory. Pech chciał, że trafiliśmy na dwóch weterynarzy, którzy wykonywali swój zawód dla kasy i nie potrafili zdiagnozować psa. Dopiero gdy trafiliśmy do kliniki w Gorzowie Wlkp. okazało się, że to nosówka - leczenie kosztowało nas dużo wysiłku i pieniędzy i mimo naprawdę wspaniałego lekarza nie udało się pieska uratować. Aby uśmierzyć jego cierpienie musieliśmy go uśpić:'( Nie żałuję ani złotówki, która została wtedy wydana, ani kilometra, który został przejechany do kliniki - żałuję tylko, że na świecie są bydlaki, które krzywdzą zwierzęta, a wszyscy wiedzą, że one cierpią w ciszy i nie mogą się obronić. Do czego zmierzam? że zwierzę to nie towar, dla mnie oddanie chorego pieska i wymiana go u hodowcy na innego nie weszłaby w rachubę, bo nigdy nie darowałabym sobie, że wymieniłam żywe stworzenie na "lepszy model". Chore zwierzęta tak samo łakną miłości i opieki - wspaniale że ten Wilus trafił do ludzi, którzy kochają go bezwarunkowo. Obejrzałam filmik i wydaje się, że ułomność pieskowi nie przeszkadza w niczym Tak więc życzę wszystkiego najlepszego i DUUUUŻO ZDRÓWKA

    POZDRAWIAM

  12. #42

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Cytat Napisane przez maniek-bosto Zobacz post
    Witam nie kłóćcie się proszę !!! lepiej coś z tym zróbmy !!! nie wiem czy Ci państwo są wetami czy tylko sie podają wiem jedno jak żona szukała w zeszłym roku psiaka dla nas to też znalazła ten adres z Katowic lecz na forum przeczytała że to są oszuści zwykli handlarze.Jakby ktoś nie wierzył za dowód przedstawiam link i opis jednej pani która KUPIŁA BOKSERKA.
    Mój kolega też ma buldożera od nich powiedział ze za żadne skarby nie odda go tym oszutom choć jest chory.Opiekuję sie nim cała rodzina i wszyscy go kochają.Jak można oddać psiaka w takie ręce bezlitosnych ludzi.Jakby komu było mało prosze poszukać na necie opini o nich o tych pseudo-niewiadomo co !!!!!!! przytaczam delikatny wątek.Natknąłem się już na gorsze.Oni systematycznie wystawiają psiaki na ale gartce.



    http://www.bokserywpotrzebie.fora.pl...encja,374.html




    Kto mieszka za ścianą?
    Dołączył: 22 Paź 2007
    Posty: 1
    Przeczytał: 0 tematów

    Ostrzeżeń: 0/5
    Skąd: Łódź
    Wysłany: Pon 2:51, 22 Paź 2007 Temat postu: potrzebna interwencja? nie wiedziałam gdzie napisać tą informację.

    treść ogłoszenia z Alegratka.pl:

    "WITAM uwaga wszystkim kupującym pieski róznej rasy
    Miejscowość: Katowice
    Kod pocztowy: 40-750
    Adres: Katowice (Kostuchna) ul.Sezamkowa 35 A
    ja kupiłam raz pieska bokserka za cene 380 zł piesek był bardzo wystraszony bał sie wszystkiego był trzymany w zamknieciu zapłaciłam za pieska który jak sie okazało był chory miał glizdy i robaki co mogło zarazić moją rodzine wcale nie był odrobaczony ,w książeczce szczepienia i odrobaczenie było ,lecz weterynarz sam przyznał jak dowiedział sie skąd mam pieska iż juz nie jedna osoba dała sie nabrać tej ze PANI .okazało sie ze piesek ma nosówke oraz nie ma cześć jelita za leczenie pieska wydałam 300 zł po czym weterynarz nie dawał zadnej szansy iż piesek przeżyje ,postanowiłam zadzwonić do tej PANI o zwrot pieniedzy za pieska i leczenie z ogromnym problemem zgodziła sie po czym juz nie ta PANI ODEBRAŁA PIESKA TYLKO JEJ MĄŻ ,ODDAŁ TYLKO PIENIĄDZE ZA PIESKA CZYLI 380 ZŁ A ZA LECZENIE NIE ,PRZYWIĄZAŁAM SIE DO PIESKA WIDZIAŁAM JAK BARDZO CIERPIAŁ A CI WŁAŚNIE LUDZIE POTRAKTOWALI PSA JAK RZECZ PO CZYM POWIEDZIAŁ TEN pan iż nie musiałam go leczyć on go i tak sprzeda w takim stanie jakim jest ...............z tego co wiem i wie weterynarz ci PAŃSTWO NIE MAJĄ ŻADNEJ HODOWLI TYLKO NABIERAJĄ I KŁAMIĄ LUDZI ,,NIE DAJCIE SIE NABRAĆ"

    jeśli ktoś "działa" w pobliżu, to może zgłosić tych ludzi do TOnZ lub na Policję (skoro więcej ludzi miało podobne doświadczenia z tymi "hodowcami"), to się kwalifikuje?

    poza tym, jak można zwrócić psa takim ludziom??!!

    Co do tego posta - może TVN na tych skur....synów nasłać??? co sądzicie??? Jak by taki problem rozdmuchać w telewizji to dużo więcej osób by się o tym dowiedziało, no i może władze rezydujące w okolicy tych dziadów dostały by po nosie za brak reakcji i znieczulicę??? Moim skromnym zdaniem to dobry pomysł!!!

  13. #43
    Doświadczony Miłośnik Zwierząt Willow's Avatar
    Zapisany
    Sep 2009
    Posty
    993

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Ale fajny maluch! A król wydaje się być niewzruszony.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości


  14. #44
    Giga Miłośnik Zwierząt ramcio's Avatar
    Zapisany
    Jul 2008
    Posty
    3 007

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    Ktoś z przedmówców przytoczył przykład tego chorego bokserka. Sprawa sprzedawców oczywiście jest bezdyskusyjna i tego nie mam zamiaru roztrząsać. Natomiast przykład tej pani, której trafił się chory psiak , która następnie go oddaje i licytuje się o głupie 3 stówki za leczenie - daje mi trochę do myslenia. Otóż oddanie psa jak zepsutej zabawki jest dla mnie równie karygodne jak sprzedaz takiego psa. I jeszcze ten śmiechu warty tekst -" przywiązałam się do niego...". Kobieta pospieszyła się by go oddać bo za kilka dni straciłaby szanse na odzyskanie 380zł... Miłośnicy zwierząt...Sorry, nie współczuję... Kupujący wart sprzedawcy.
    Mamy szczenięta! Zapraszamy na stronę:
    www.zbeskidzkiejkrainy.pl




  15. #45
    Mega Miłośnik Zwierząt gosiap's Avatar
    Zapisany
    May 2009
    Posty
    2 992

    Domyślnie Odp: Mjalo i PSEUDO-Hodowcy

    też kupiłam chorego boksera nie oddałam go moja dziewczyna miała guza na głowie który rósł musieliśmy operować kosztowało nas to dużo pieniędzy było to 14 lat temu zabiegi były bardzo drogie ja dopiero co zaczęłam pracować ale udało nam się sunia z nami żyła prawie 13 lat ,uwierzci mi nie poszłam do hodowczyni po zwrot kasy i nawet przez myśl mi nie przeszło żeby ją oddać -pies to członek rodziny ludzie

 

 

Zasady Postowania

  • You may not post new threads
  • You may not post replies
  • You may not post attachments
  • You may not edit your posts
  •  
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 03:05. Copyright © wszelkie prawa zastrzeżone 2014 Pupileo.pl | Mazeguy Smilies | Nasze działy to psy, koty, konie, gryzonie, króliki, ptaki, ryby, akwarystyka, płazy, gady. | theme CompleteVB

          Reklama: Zupa grzybowa



Reklama: Kopytka